Archiwa tagu: Zbigniew Cybulski

Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani

„Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani.”

mówi Marta (Lucyna Winnicka) do Jerzego (Leon Niemczyk) w filmie „Pociąg” (1959) Jerzego Kawalerowicza.
Film został przywołany przez niedawną śmierć Lucyny Winnickiej (2013). Nie żyje już nikt z trzech głównych postaci „Pociągu”. Zbigniew Cybulski zginął najwcześniej, tragicznie, wskakując do ruszającego pociągu, w 1967 roku. Leon Niemczyk – w 2006.

A oto motto umieszczone w książce „Pociąg” (opowieść filmowa) Jerzego Lutowskiego, współscenarzysty filmu:


Smutne jest życie… Zdradliwe…
Czasem z najbłahszej przyczyny
Splata się w cichą tragedię,
W ciężkie cierpienie – bez winy.

Splata się tak niespodzianie,
Jak szare szyny kolei,
W rozpacz bezsilną, w tęsknotę,
W bezbrzeżny ból beznadziei.

Jak odchodzące pociągi,
Jest jednostajne, codzienne…

/Julian Tuwim, fragment wiersza pt. „Piotr Płaksin”/

Sam film jest majstersztykiem sztuki filmowej. Kawalerowicz mówił o nim tak:

„Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych. (…) Tą tęsknotą uczuć zostali obdarzeni wszyscy bohaterowie ‚Pociągu’. Nastąpił niejako podział jednego melodramatu na wiele osób.”

/źródło cytatu/

(Ostrzeżenie: dalsza część wpisu może stanowić streszczenie filmu)

Pociąg, Winnicka, Cybulski - scena w oknie

Głód uczuć…

Pociąg, Winnicka, Niemczyk - scena w wagonie sypialnym

Nadzieja na spełnienie…

Pociąg, Kawalerowicz - scena w korytarzu

My i oni…

Pociąg, Kawalerowicz - scena z polu

Nikt nie jest bez winy…

Pociąg, Kawalerowicz - dwa pociągi

Ruch, przemijanie, ułuda…

Kadry z filmu. Źródło zdjęć: Filmoteka Narodowa (Fototeka)

Pamiętam, była jesień

Była taka jesień z dziwnym nastrojem oczekiwania. Dojrzewanie. Czekanie na nowe, poważniejsze życie. Miałam kilkanaście lat. Do domu przyszedł nowy, spóźniony numer „Literatury na Świecie”, poświęcony literaturze kanadyjskiej, a w nim opowiadanie, czy fragment powieści, „Konfitury z pigwy”. Ucieszyłam się, że wreszcie dotarł. W tym samym czasie Mama przyniosła do domu pierwsze pigwy, jakie widziałam na oczy. To był jeden z tych dziwnych zbiegów okoliczności, jakie się czasami przytrafiają. W takich momentach pojawiał się niepokój i pytanie, czy coś jest pod powierzchnią tego wszystkiego. Tamten zbieg okoliczności spotęgował nastrój oczekiwania na nowe życie.

***

„Salto” Konwickiego. Oniryczny film bez dna. W nieskończoność można się w nim doszukiwać nowych znaczeń i metafor. Kowalski-Malinowski był jednym z najbliższych mi bohaterów, głównie dzięki grze aktorskiej Zbigniewa Cybulskiego. Za każdym razem nieomal wierzyłam, że „zbawi” mieszkańców tamtego miasteczka. Za każdym razem wierzyłam na nowo. I za każdym razem coś z tej wiary pozostawało. Mistycyzm sztuki.

Tytułowy taniec z „Salta” Tadeusza Konwickiego (1965)