Archiwa tagu: Plac Zbawiciela

Odrzucona

Drugi raz obejrzałam „Plac Zbawiciela”. Pisałam już kiedyś o filmie. Po moim pierwszym kontakcie z tym dziełem przeżyłam wstrząs. Wstrząs, który przeszedł w smutne zdumienie, gdy następnego dnia dowiedziałam się, że historia oparta jest na faktach. Wczoraj odbierałam ją już mniej emocjonalnie.

Niektórzy uczą się życia dopiero po skrzywdzeniu kogoś. Aż nazbyt wyraźnie zostało to ukazane.

Dariusz Twardoch, pastel, 1994

Dariusz Twardoch, pastel, 1994 / źródło

Plac Zbawiciela

Przedwczoraj po raz pierwszy obejrzałam „Plac Zbawiciela”, wyreżyserowany przez Krzysztofa Krauze i Joannę Kos-Krauze. Pierwszy i chyba ostatni, bo film jest przerażający i jego chora atmosfera przez dłuższy czas zatruwała mi umysł i serce. Najpierw pomyślałam: „Straszna historia, ale to przecież fikcja.”, potem przeczytałam, że to wszystko naprawdę miało miejsce w Warszawie. Jakkolwiek budzący grozę, to bardzo dobry obraz; prawie idealnie przystający do rzeczywistości, pozbawiony większych przerysowań. Sama historia niestety niekorzystnie świadczy o naszym społeczeństwie. Artystycznie film jest o wiele lepszy od tak głośnych dzieł ostatnich lat, jak „Pręgi” czy „Komornik”, i tu prawie zgadzam się z opinią jednej z krytyków…

Magdalena Miecznicka („Dziennik”):
Chodzi człowiek na polskie filmy i obstawia, po której minucie zacznie się rumienić. Oglądał na przykład wychwalanego „Komornika” i głupio mu było za przerysowaną Kożuchowską i za scenarzystę, który pozwolił na łopatologiczną dobroduszność przesłania. Pobiegł na nagrodzone „Pręgi” i od pierwszej minuty wstydził się za recenzentów i jurorów, że nie umieli dojrzeć w tym filmie kiczu. (…) I nagle idziemy na nowy film Krauzego. (…) I jakbyśmy się znaleźli na innej planecie. Wszystko w tym filmie jest doskonałe. (…) Siedzimy pochłaniając każdą minutę i prosta społeczno-rodzinna historia budzi w nas metafizyczny strach, pokazując jak na dłoni to wszystko, czego chcielibyśmy nie wiedzieć o własnym życiu. (…)

Wassily Kandinsky - "Gloomy Situation"

Wassily Kandinsky – „Gloomy Situation” / źródło