Archiwa tagu: Paul Delvaux

Eugenio Montale: „Czas i czasy” oraz „W dymie”

Czas i czasy

Jedyny czas nie istnieje: jego liczne pasma
prześlizgują się równolegle
często w przeciwne strony i rzadko
przecinają się. Zdarza się to wówczas,
gdy objawi się jedna prawda, ale wtedy
natychmiast wymazuje ją ten, kto czuwa
nad mechanizmem przemian. I znów się zapada
w jedyny czas. Lecz w owej chwili
tylko nieliczni żywi rozpoznali się wzajem,
mówiąc sobie żegnaj, a nie do widzenia.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Urszula Kozioł/

W dymie

Ileż to razy oczekiwałem cię na stacji
w zimnie, we mgle. Spacerowałem
pokaszlując, kupując nieważne gazety,
paląc Giuba, które potem wycofał minister
od tytoniu, ten głupiec!
Może pomyliłaś pociąg, przyjedziesz dodatkowym, może
Kurs odwołano. Wpatrywałem się w wózki
tragarzy, czy przypadkiem nie dojrzę tam
twego bagażu, i ciebie z tyłu, spóźnionej.
Wreszcie zjawiałaś się, ostatnia. Jest to wspomnienie
spośród wielu. Prześladuje mnie w snach.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Elżbieta Jamrozik/

Delvaux, Paul (1897-1994) - 1955 Solitude

Paul Delvaux – „Samotność” (1955)

Ścieżki rozpaczy

Rozpacz przychodzi i odchodzi. Czasem nie potrafi odejść na dobre. Wtedy zamienia się w zobojętnienie, apatię, gorycz. Rozpacz jest podświadomie przywoływana umysł, aby można było znieść to, co jest tak straszne, że nie da się tego płynnie włączyć w swój obraz świata. Rozpacz jest obroną przed szaleństwem, jest ucieczką od niego.

Paul Delvaux - "Nocny pociąg"
Paul Delvaux – „Nocny pociąg” (1957) / źródło

W ciemność

Zapomnieć wszystkie słowa,
konstrukcje i metafory.
Po co je znać,
kiedy i tak nie można
się porozumieć.
Nie mówić,
nie myśleć,
nie rozumieć.
Nie czuć.
Odejść w niepamięć
własnego umysłu.

Paul Delvaux - Mała stacja kolejowa w nocy

Paul Delvaux - "Mała stacja kolejowa w nocy"

Stewart Conn – „Samobójstwo”

Mogła rzucić się
Pod pociąg
Na najbliższej stacji, i mógł ją zdjąć
Z toru „człowiek z żelazną sztabą”.

Do wyboru miała gaz,
Zbyt dużą dawkę, nóż
Wbity w żyłę w przypływie pasji.
Zamiast tego samotnie przyleciała

Samolotem, kupiła bilet
Na wyspę i wyruszyła
Na spacer po karłowatym wrzosie
W kierunku Rackwick. Gdzie nagie

Skały najbardziej strome, przekroczyła je.
Znaleziono ją: wszystkie kości
Połamane, miednica wbita w ramiona.
Po co tyle zachodu

Jeśli inne sposoby wydają się prostsze?
Skąd ten nieludzki spokój?
Czy nieuchronnie musiała się tu
Znaleźć czy też, jak u Kareniny, było to sprawą

Nakładania się błędu na błąd
Aż po kres męczarni –
Błaganiem, kiedy spadała,
By można jej było wybaczyć?

/napisał Stewart Conn/
/tłumaczył Piotr Sommer/

Paul Delvaux - "Suknia panny młodej" (1976)

Paul Delvaux – „Suknia panny młodej” (1976)

Odpowiedź

Nie chcę Ci odpowiadać.
Chcę zapaść w głęboki sen.
Czekasz tam na mnie.
We snach jesteś tak samo realny,
co nierealny.
I to, co mówisz, jest równie prawdziwe,
co nieprawdziwe.
A ja mówię tam tylko prawdę.

paul_delvaux_samotnosc_1955

Paul Delvaux – „Samotność” (1955)


Samotność – Paul Delvaux