Archiwa tagu: nieszczęście

Tam, gdzie rosną poziomki

Wybierać się tam w momentach, gdy życie się nam zaciemnia, zawęża i kurczy… Jednak nie sposób tam trafić, mimo najgłębszych chęci… Ważne, abyśmy mieli tę leśną słoneczną polanę gdzieś w sobie. Podobnie jak nadzieję na lepsze czasy, prawdziwą miłość, piękniejszy świat. Nieistotne, że to wszystko może nigdy nie nadejść.

Yazoo „Happy People” (1983)

Wolność od samego siebie

Prawdziwa wolność, to wolność od wszelkich uczuć, pragnień, potrzeb. Stan „nirwany” niejako. Dla człowieka niedostępna. Oprócz głodu i potrzeby snu, najbardziej zniewalają nas uczucia. Pozytywne i negatywne. A często pozytywne okazują się po jakimś czasie negatywnymi, i vice versa.

Wygląda na to, że wszelkie uczucia są potrzebne, „najgorsze” również, by człowiek mógł dojrzeć i okrzepnąć w swojej sile. Byleby tylko te najbardziej negatywne stany nie trwały zbyt długo, bo to okazuje się destrukcyjne w końcowym rozrachunku.

Toyah „I Want To Be Free” (1981)

Nawrót zdrowia

Nawrót następuje powoli, ale towarzyszy mu lęk związany z tzw. powrotem do rzeczywistości. Nic mnie już nie męczy fizycznie, więc znowu mogę dostrzegać całą jaskrawość tego brzydkiego świata. Afery polityczne, obyczajowe, dziennikarskie, a także prawdziwe zbrodnie, i w końcu to, co ze światem ostatnio wyprawiają naukowcy… Wiele do analizy, syntezy, i neutralizacji.

I jeszcze do duszy własnej trzeba zajrzeć, aby odkryć, co akurat teraz najbardziej przeraża, a co cieszy. Jeśli się tego nie zrobi,  wystąpią problemy z poczuciem własnego „ja”, czy czymś podobnym, co właściwie jest trudne do zdefiniowania, a co niezbędne do uczucia szczęścia, czy nawet nieszczęścia, ale w każdym razie do utrzymania się w jednym kawałku.

„Jak Żwirek i Muchomorek nie wiedzieli, co się dzieje”