Nauka

Ilya Prigogine patrzy inaczej

Ilya Prigogine, jeden z największy umysłów naszej epoki, nieżyjący od kilku lat, laureat nagrody Nobla z dziedziny chemii w roku 1977, fizyk i fizykochemik, autor teorii struktur dyssypatywnych, współtwórca teorii chaosu.

„Pojęcie struktury dyssypatywnej Prigogine’a wprowadziło radykalną zmianę w tym ujęciu pokazując, że w otwartych systemach dyssypacja może stać się źródłem porządku. W chaotycznym zachowaniu się układu, w którym ma miejsce bardzo wielka dyssypacja energii kształtują się pewne tymczasowe struktury i wkrótce zanikają. Nigdy natomiast nie wykazał – nawet matematycznie – że struktury te powielają się lub generują jeszcze wyższe stopnie porządku. Użył on przykładu niewielkich wirów w filiżance gorącej kawy. Podobnym przykładem byłby dużo większy ‚wir’ w trakcie tornada czy huraganu. Można je postrzegać jako ‚struktury’ i wyglądają jak ‚uporządkowane’, ale szybko zanikają ostatecznie zwiększając a nie zmniejszając entropii układu rozpatrywanego jako całość.” (Wikipedia)

Czas

„Prigogine nie zgadza się z Einsteinem w kwestii czasu, że ‚czas to iluzja’. Uważa, że czas to realność. Ze względu na utratę energii (dyssypacja) kierunek upływu czasu jest ewidentny. Czas jest zintegrowany w świecie i wspólny dla całego Wszechświata.” (Wikipedia)

Poniższe fragmenty pochodzą z książki „Z chaosu ku porządkowi”, autorzy: Ilya Prigogine i Isabelle Stengers, przełożyla Katarzyna Lipszyc, PIW 1990.

Entropia

„Nieskończona bariera entropii jest tym właśnie co zapewnia jednokierunkowość czasu, niemożność przełączenia się z jednego kierunku czasu na przeciwny.” (s. 315)

„Nasuwa się tu ciekawa analogia do idei głoszącej, że prędkość światła jest maksymalną prędkością przekazywania sygnałów. (…) Istnienie bariery prędkości światła jest niezbędne do tego, by miało sens pojęcie przyczynowości. (…) Podobnie bariera entropii jest nieodzowna do tego, by nadać sens pojęciu komunikacji.” (s.314)

Materia

„Uzyskaliśmy zatem sytuację, zbliżoną do tej z którą mamy do czynienia w mechanice kwantowej. Istotnie, możliwy jest pewien punt w przestrzeni fazowej, ale wówczas nie wiemy, do jakiego rozbicia on należy, a zatem nie znamy jego wieku wewnętrznego, bądź też znamy jego wiek wewnętrzny, lecz wówczas znamy jedynie odpowiadające mu rozbicie, a nie dokładne położenie punktu.” (s.308)

Chaos

„Dochodzimy do jednej z naszych głównych konkluzji. Na wszystkich poziomach, czy to będzie poziom fizyki makroskopowej, poziom fluktuacji, poziom mikroskopowy, brak   równowagi   jest   źródłem   porządku. Nierównowaga dobywa porządek z chaosu. Ale, jak już mówiliśmy, pojęcie porządku (czy nieporządku) jest bardziej złożone niż uprzednio sadzono. Jedyne w pewnych krańcowych sytuacjach, na przykład w przypadku gazy rozrzedzonego, nabiera swego pierwotnego znaczenia jakie opisał Boltzmann w swej pionierskiej pracy.” (s.305)

Nauka

„W opisie Kuhna przeobrażenie obowiązującego paradygmatu jawi się jako kryzys… (…) Wypróbowuje się konkurujące ze sobą paradygmaty, dopóki świat akademicki nie ustali zwycięzcy. Wraz z pojawieniem się nowej generacji naukowców na nowo zapanowują milczenie i jednomyślność. Pisze się nowe podręczniki i znów wszystko staje się ‚samo przez się zrozumiałe’.

W tej perspektywie silą napędową innowacji naukowej jest silnie konserwatywne zachowanie wspólnot naukowych, które uparcie stosują wobec nauki te same techniki, te same pojęcia, i zawsze napotykają w końcu z jej strony równie nieugięty opór. Gdy staje się wreszcie jasne, że przyroda odmawia wypowiadania się w przyjętym języku, wybucha kryzys z tą gwałtownością, jaka towarzyszy załamaniu się zaufania. Na tym etapie cały potencjał intelektualny koncentruje się na poszukiwaniu nowego języka.” (s.328)

węgiel i diament
Węgiel i diament
Filozofia · Wiersze i wierszyki

Po trzęsieniu ziemi w Lizbonie

Świat trwał.
Jako wypadkowa astrologicznego fatum
i entropicznego chaosu.
Dynamiki newtonowskiej
i mechaniki kwantowej.
Wolnej woli i przymusu genetycznego.
Z Bogiem czy bez.
Niewzruszony.

***
Trzęsienie ziemi w Lizbonie miało miejsce 1 listopada 1755 roku o godzinie 9.40 rano; pozostawiło po sobie niemal zupełnie zrujnowaną Lizbonę oraz zniszczoną większą część południowego wybrzeża – aż do Algarve. Bezpośrednio po trzęsieniu ziemi wystąpiło zjawisko tsunami. Fale tsunami, według późniejszych obliczeń, mogły osiągać wysokość do 20 metrów. Na obszarze niedotkniętym przez morze szalały setki pożarów. Katastrofa pociągnęła za sobą ok. 100 tys. ofiar śmiertelnych.

Było to jedno z najtragiczniejszych (pod względem liczby ofiar) trzęsień ziemi w historii ludzkości. Współcześni nam geolodzy obliczają, że trzęsienie ziemi w Lizbonie miało natężenie 9 stopni w skali Richtera. Jego siła była tak wielka, że odczuwali je również mieszkańcy dalekiej Wenecji, co w swych pamiętnikach odnotował Giacomo Casanova.

Po tym kataklizmie Wolter sformułował słynne pytanie: ‚Dlaczego Lizbona?’, które zawarł w swoim ‚Poemacie o trzęsieniu ziemi w Lizbonie’. Wywołało ono polemikę i wymianę korespondencji między Wolterem i Janem Jakubem Rousseau.”

Wikipedia: Trzęsienie ziemi w Lizbonie

Entropia – termodynamiczna funkcja stanu, określająca kierunek przebiegu procesów spontanicznych (samorzutnych) w odosobnionym układzie termodynamicznym. Entropia jest miarą stopnia nieuporządkowania układu. Jest wielkością ekstensywną. Zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, jeżeli układ termodynamiczny przechodzi od jednego stanu równowagi do drugiego, bez udziału czynników zewnętrznych (a więc spontanicznie), to jego entropia zawsze rośnie. Pojęcie entropii wprowadził niemiecki uczony Rudolf Clausius.”

Wikipedia: Entropia

Trzesienie ziemi w Lizbonie, grafika
Trzęsienie ziemi w Lizbonie w 1755
Bez kategorii · Muzyka

Wzrost entropii

„Energia Wszechświata jest stała.”
„Entropia Wszechświata dąży do maksimum.”
(Rudolf Clausius, 1865)

Mówią dużo, a mało przekazują. Mówią barwnie, a niejasno. Mówią pięknie, ale bez sensu. Mówią uczenie, a głupio. Mówią zawile i brzydko. Mówią złośliwie, a kłamliwie.

I inne typy mowy dziwnej, nie-ludzkiej… Trudno sobie to wszystko przypomnieć w jednej chwili.

Nie lubię takich ludzi. Czasem się ich boję. Czasem brzydzę.

Ultravox „Astradyne” (1980)