Archiwa tagu: Cierpienie

Krakatau, eksplozja bólu

„Krakatau”, 10-minutowa impresja-ekspresja filmowa Mariusza Grzegorzka z roku 1986, wielokrotnie nagradzana. Tzw. etiuda filmowa. Po raz pierwszy obejrzałam film w drugiej połowie lat 80-tych, jako młoda dziewczyna, w nocy. W późniejszych latach czasami powracał do mnie obraz cierpiącej kobiety, wybuchającego wulkanu Krakatau… i swoiście przygnębiające wrażenie jakie zrobił film. Nie miałam jednak zupełnej pewności, czy naprawdę to oglądałam. Może mi się śniło? Nie wiedziałam, gdzie znaleźć film. Potem jakby zapomniałam. A teraz po raz pierwszy od tamtego czasu zobaczyłam „Krakatau”, tydzień temu w nocy z soboty na niedzielę. Gdy zauważyłam tytuł w programie telewizyjnym, postanowiłam poczekać do nocy.

I co jeszcze stało się tym razem? Pojawiający się w filmie obraz samolotu oglądany przeze mnie w dwa dni po zestrzeleniu malezyjskiego boeinga nad Ukrainą.

„Krakatau”, reż. Mariusz Grzegorzek (1986), muzyka Dad Can Dance – De Profundis

Napis kończący film „Krakatau”:

„28 VIII 1883 roku w wyniku najpotężniejszego z odnotowanych w historii wybuchu wulkanu wyspa Krakatau przestała istnieć. Powstała w wyniku wstrząsów fala morska wysokości trzydziestu ośmiu metrów, zabiła trzydzieści pięć tysięcy ludzi na Jawie i Sumatrze. Odgłosy katastrofy słyszano w Australii odległej o pięć tysięcy kilometrów. W wielu rejonach ziemi obniżyła się nagle temperatura. Przez kilka lat po wybuchu w Anglii i USA obserwowano wyjątkowo piękne zachody słońca (niebieskie) i księżyca (zielone)”.

Na marginesie, pewne sceny kojarzą mi się z powstałym dużo później amerykańskim filmem „The Ring”.

Na tej stronie znajduje się wyraźniejsza wersja filmu, oryginalna, w innej technice zapisu: http://filmpolski.pl/fp/index.php?etiuda=322363

Ścieżki rozpaczy

Rozpacz przychodzi i odchodzi. Czasem nie potrafi odejść na dobre. Wtedy zamienia się w zobojętnienie, apatię, gorycz. Rozpacz jest podświadomie przywoływana umysł, aby można było znieść to, co jest tak straszne, że nie da się tego płynnie włączyć w swój obraz świata. Rozpacz jest obroną przed szaleństwem, jest ucieczką od niego.

Paul Delvaux - "Nocny pociąg"
Paul Delvaux – „Nocny pociąg” (1957) / źródło

Kaspar Hauser

(Mam wrażenie, że moje pojawienie się
na tym świecie było bolesnym upadkiem.*)

.
Głupek zagubiony w historii.
Trochę już zapomniany.
Jeden z wielu
zapomnianych głupków.
Jeden z wielu tych, w których
nie rozpoznano Chrystusa.
Mój i Twój bliźni,
jak i inni.

*Kwestia Kaspara Hausera z filmu Wernera Herzoga pt. „Każdy dla siebie, Bóg przeciw wszystkim” („Zagadka Kaspara Housera”)

Post Scriptum
Czyż nie słyszysz?  Czyż nie słyszysz tego przerażającego głosu, który biegnie od horyzontu, a który człowiek zwykł nazywać ciszą? (Georg Büchner)

Fragment filmu Herzoga, muzyka – J. Pachelbel (Kanon d-dur)