Archiwum dnia: 2008-07-07

Mężczyzna urodził dziecko

W najśmielszych marzeniach tego nie oczekiwałam. Teraz muszę się oswoić z tym faktem. Przede wszystkim, to nie jest mężczyzna, a kobieta po niekompletnej operacji zmiany płci. A jakie urojone i faktyczne role odgrywa on/ona w społeczeństwie? W jakim stopniu jest kobietą, w jakim mężczyzną? W gruncie rzeczy nie jest, ani jednym, ani drugim. Można to nazwać jakimś rodzajem hermafrodytyzmu nabytego…

Taki poród tysiącleci to woda na młyn tych wszystkich poprawiaczy Boga, którzy twierdzą, że płeć jest kwestią umowną, czy że orientację seksualną można sobie wybrać samemu… Nie chcę żyć w świecie rodzących „mężczyzn” i facetów w spódnicach. Czy to, co oni robią jest nieetyczne? Nie wiadomo. Okaże się dopiero za jakiś czas. Gdy dorosną kolejne pokolenia młodzieży, wychowywanej w takim świecie. W tej chwili, dla mnie to po prostu nieestetyczne, ale dziecku życzę zdrowia.

Edward Grieg, Nokturn Op. 54, Nr 4, Richard Bosworth, 2005